Ogólnopolska konferencja naukowa pt. „Natura woli” [GALERIA ZDJĘĆ]

wpis w: Aktualności, Konferencje | 0

Konferencja „Natura woli” została zorganizowana przez dr Martynę Koszkało z Zakładu Historii Filozofii Starożytnej, Średniowiecznej i Nowożytnej oraz dr. Roberta Koszkało z Zakładu Metafizyki, Filozofii Religii i Filozofii Współczesnej IFSiD UG. Na konferencję zgodzili się przyjąć zaproszenie specjaliści zajmujący się problematyką wolnej woli, w tym liczne grono osób realizujących granty NCN, poświęcone między innymi tej problematyce: Historia rozwoju pojęcia „wola” od V do XIII wieku (UJ); Filozoficzna dyskusja wokół problemu determinizmu od św. Augustyna do Alvina Plantingi. Wolność człowieka a hipoteza teistyczna (KUL); Jak wyliczyć cnotę? – Ryszarda Kilvingtona nowe metody i teorie w czternastowiecznej etyce i teologii (UMed Łódź); Natura woli. Wolność a konieczność. Analiza stanowiska Jana Dunsa Szkota na tle poglądów św. Augustyna, św. Anzelma z Canterbury i św. Tomasza z Akwinu (UG).


dr Michał Bizoń [UJ]

Powstanie pojęcia wolnej woli

Referat dotyczy wczesnej historii pojęcia woli. Omawiam stan filozofii przed powstaniem pojęcia woli, w szczególności systemy etyczne i prawne z końca V wieku p.n.e. Zauważalne jest napięcie między dostrzeganą potrzebą pojęcia intencji (zwłaszcza w prawie greckim, np. republikowanym prawie Drakona z 403 r. p.n.e.) a brakiem rozwiniętej teorii woli (a co za tym idzie, intencji). Napięcie to dostrzegalne jest w pismach Antyfonta Mówcy, Demokryta i Eurypidesa. Następnie przedstawiam rozwój pojęć namysłu, wyboru i intencji w dialogach Platona. Analizuję wprowadzenie pojęcia intencjonalności i nieintencjonalności czynu z dialogu Hippias Mniejszy, teorię chcenia z Gorgiasa, oraz złożoną psychologię moralną z Państwa. Pojęcia te zostają rozwinięte w pismach Arystotelesa w spójną teorię działania, opartą na pojęciu namysłu (boulesis) i wyboru (prohairesis). Następnie omawiam alternatywne teorie rozwinięte przez Stoików, odrzucające teorię podziału duszy, a co za tym idzie, pojęcie wyboru. Zostaje ono zastąpione pojęciem przyzwolenia (synkatathesis), co jest w zgodzie ze stoicką teorią determinizmu. Równolegle pojęcie woli rozwija się w etyce epikurejskiej, gdzie jest po raz pierwszy powiązane z teorią kosmologicznego indeterminizmu. Następnie omawiam rozwój pojęcia woli wynikający z jego przejęcia przez filozofię rzymską, w szczególności Lukrecjusza i Cycerona, który wykorzystuje voluntas dla przetłumaczenia greckiej boulesis. Pojęcie woli rozwija się następnie w związku z pojawieniem się chrześcijaństwa, będąc w ścisłej łączności z oryginalnym i radykalnym pojęciem creatio ex nihilo, co wpływa istotnie na jego kształt w teoriach neoplatońskich. Referat kończę opisując stan rozwoju pojęcia woli w czasach św. Augustyna. Wskazuję neoplatońskie i stoickie wypływy u św. Augustyna, jednocześnie wykazując oryginalne elementy jego teorii oraz sposób w jaki narzuciła ona kierunek rozwoju pojęcia woli w myśli średniowiecznej.

***

 

dr hab. Joanna Judycka [UG]

Rola woli w Rajmunda Lulla koncepcji racjonalizacji wiary

W związku z występowaniem w filozofii Lulla ścisłych metod racjonalizacji wiary tradycja określiła jego stanowisko jako skrajnie racjonalistyczne. W opozycji do tego określenia referat ma pokazać, że poglądy Lulla dotyczące relacji wiary i rozumu zawierają wiele odniesień do aspektów związanych z wolą i że jego specyficzne rozumienie poznawalności intelektualnej zakłada istotny udział w nim woli.

Omówione zostaną następujące zagadnienia:

Teoria pierwszej intencji jako ontologicznego ukierunkowania człowieka na poznanie Boga, wola jako appetitus intelektu do poznania prawdy i uprawomocnienia poznania, rola wolnej woli w akceptacji dyskursu racjonalnego dotyczącego Boga, rola wysiłku woli przy podjęciu zarówno aktywności uwierzenia jak i zrozumienia prawd wiary, prawdziwość i fałsz jako przedmiot pożądania woli, problem odniesienia wiary do woli i zrozumienia do intelektu, problem iluminacji woli przez łaskę, funkcja woli w przyjęciu wiary zaczątkowej  (tzw. teoria supozycji Lulla, supozycja jako akt woli niezbędny przy każdym poznaniu dotyczącym prawd wiary), affirmatio-dubitatio- negatio jako akty woli, rola woli w Lulla teorii punktów transcendujących, dotyczącej przekraczania  kolejnych poziomów poznawczych. W konkluzji można będzie stwierdzić, że w racjonalizmie Lulla akcentowane jest w równym stopniu pragnienie poznania rozumowego i samo poznanie, pragnienie uwierzenia  i sama wiara i że oba człony relacji fides-ratio domagają się aktywnego udziału woli.

***

 

dr hab. Jan Kiełbasa [UJ]

Rozum myślący w służbie woli, wola wybierająca pod dyktando rozumu. Kontrowersje wokół podmiotu, przyczyny, warunku ludzkiej wolności w myśli XII wieku.

Przedmiotem wystąpienia jest tocząca się w XII wieku dyskusja na temat złożonych relacji między rozumem a wolą i możliwy wpływ niektórych stanowisk formułowanych w jej trakcie na polaryzację znaczenia obu pojęć i krystalizację antropologicznego woluntaryzmu pod koniec XIII wieku. Jednym z ważniejszych aspektów tej dyskusji była kwestia faktycznej bądź hipotetycznej autonomii woli i jej aktów względem rozumu i jego czynności, stanowiąca jedną z możliwych odpowiedzi na pytanie o możliwość, zakres i rodzaj warunkowania się obu władz czy wręcz ich nadrzędność i podrzędność w ramach ludzkiego działania. W swoim wystąpieniu skoncentruję się na tym, jaki wpływ na rozstrzygnięcie powyższej kwestii miało rozpoznanie tego, co jest podmiotem wolności człowieka w sensie właściwym i źródłowym, co zaś jest nim jedynie ubocznie i wtórnie, a ponadto wskazanie, co jest jej przyczyną w sensie ścisłym, co natomiast jest jedynie jej koniecznym, lecz  niewystarczającym warunkiem. Przy tej sposobności pokrótce zaprezentowane zostaną różne typologie wolności (Anzelma z Canterbury, Bernarda z Clairvaux, Hugona ze św. Wiktora), ze szczególnym uwzględnieniem  wolności od konieczności (zgodnie z często w tej epoce powtarzanym adagium św. Bernarda: ubi necessitas est, libertas non est). Twierdzę, że podstawowe stanowiska w tej dyskusji, różne ich subtelne warianty, a także ich wieloznaczności i niekonsekwencje, znajdą swoje odbicie i rozwinięcie w mniej czy bardziej skrystalizowanych postaciach XIII-wiecznego antropologicznego woluntaryzmu i intelektualizmu. Swój referat opieram na analizie tekstów źródłowych z epoki: oprócz dzieł wyżej wspomnianych autorów uwzględnione zostaną takie ówczesne kompendia wiedzy, jak Sentencje Piotra Lombarda, zbiory sentencji ze szkoły Anzelma z Laon (Sententiae Anselmi, Sententiae divinae paginae), Sententiae divinitatis  ze szkoły Gilberta z La Porrée, Summa Sententiarum, Elucidarium Honoriusza z Augustodunum, etc.

***

 

prof. Agnieszka Kijewska [KUL]

Uwagi Jana Szkota Eriugeny na temat wolności woli w „De Praedestinatione”. Spór o predestynację

W roku 848 Hraban, biskup Moguncji wysłał Gotszalka z Orbais do Hinkmara z Reims, aby ten – osadzając go w macierzystym klasztorze – uniemożliwił mu dalsze propagowanie niebezpiecznych poglądów na predestynację. Na początku roku 849 Hinkmar zwołał synod w Quierzy i przepytując Gotszalka w obecności króla, osądził go jako heretyka, nakazał milczenie, osadzając go jednocześnie w klasztorze w Hautvillers. Mimo tego Gotszalkowi udało się rozprzestrzeniać swoje nauczanie zarówno na temat Trina deitas, Eucharystii oraz, przede wszystkim – podwójnej predestynacji. Po kilku nieudanych próbach odpowiedzenia Gotszalkowi, Hinkmar postanowił włączyć do debaty nową osobę, Jana Szkota, wówczas przełożonego szkoły pałacowej, który odpowiada w roku 850/851 pismem De divina praedestinatione Liber. Tekst Eriugeny zamiast rozwiązać problem, wzbudził ogromne zamieszanie w świecie teologicznym i wydaje się, że nie tyle chodziło o jego stanowisko w kwestii predestynacji i związane z tym zagadnieniem problemy, jak o formę, w jakiej wyłożył swoje poglądy.

Na dzieło Eriugeny odpowiedzieli m. in. Prudencjusz z Troyes i Florus, zarzucając  Eriugenie pelagianizm w stylu Juliana z Eklanum, próżną wiedzę, sofistyczne szaleństwo czy werbalizm. Wybitni badacze myśli Eriugeny, jak Cappuyns czy John J. O’Meara, uważali, że dyskutanci nie zrozumieli zbyt dobrze stanowiska, które poddali krytyce, ze względu na jego nowatorstwo i odmienność od dotychczasowego stylu debaty. Inne stanowisko w tej kwestii zajął John Marenbon, który pokazał, że zarówno Prudencjusz, jak i Florus byli znakomicie wytrenowani w logice oraz że ich krytyka była niejednokrotnie niezwykle celna. Pod wpływem tej krytyki Eriugena, zdaniem Marenbona, zmodyfikował niektóre swoje tezy w późniejszym, najważniejszym swoim dziele, Periphyseonie.

Jeśli za Marenbonem przyjęlibyśmy, że krytycy Eriugeny doskonale zrozumieli przesłanie jego tekstu, to co miał na myśli Prudencjusz, kiedy w tekście skierowanym przeciwko Eriugenie grzmiał na temat jego pism: „Quibus decursis solliciteque perspectis, reperi in eis Pelagianae venena perfidiae, et aliquoties Origenis amentiam, Collyrianorumque haereticorum furiositatem” (PL 115, 1011a)? Czy z rodzinnej Irlandii Jan Szkot mógł wynieść przekonania, które mogłyby zasłużenie zostać określone jako semi-pelagianizm? Jaka była Eriugeny koncepcja wolnej woli? Jakie zmiany wprowadził do natury ludzkiej, jego zdaniem, grzech pierworodny, a co naturze ludzkiej przynosi łaska?

 

dr Bogna Kosmulska [UW]

Nie jako ja chcę, ale jako Ty. Wczesnobizantyńska dyskusja wokół pojęcia woli

W klasycznym sporze o „odkrycie” pojęcia woli wysuwana była hipoteza, że dojrzałe jego sformułowanie było zasługą dopiero myślicieli wczesnobizatyńskich, przede wszystkim Maksyma Wyznawcy i Jana z Damaszku (tak np. R. A. Gauthier). Jakkolwiek hipoteza ta może wydawać się „ekscentryczna” (wedle określenia Ch. Kahna), wskazuje ona na ważny rozdział w historii dyskusji nad wolą, rozdział inspirowany burzliwymi sporami chrystologicznymi. Referat jest próbą syntetycznego ujęcia, w jaki sposób spory te przekładały się na wczesnobizantyńską filozofię woli.

***

 

dr Martyna Koszkało [UG]

Affectio commodi i affectio iustitiae w koncepcji woli Jana Dunsa Szkota

W referacie wskazuję na źródła affectio commodi i affectio iustitiae w koncepcji Szkota odwołując się do doktryny Anzelma z Canterbury, jednakże najpierw ukazuję pewną drogę rozwoju tych pojęć poprzez Platona („Państwo”, Opowieść o trupach koło domu katai o sprzecznych dążeniach ludzkiej duszy) oraz Św. Augustyna (koncepcja podzielonej woli). Następnie przedstawię rozmaite interpretacje skłonności woli w doktrynie Anzelma :

– jako skłonności skierowane do różnych przedmiotów (P. King)

– jako typy motywacji (P. King)

– czy używając terminologii H. Frankfurta jako pragnienia pierwszego i drugiego rzędu (K. Rogers).

Zwrócę uwagę na główne elementy doktryny Anzelma, takie jak:

– działanie godne pochwały wypływa z affectio iustitiae

– działanie zasługujące na naganę wypływa affectio commodi jeśli affectio iustitiae sugerowałaby inne działanie

–  affectio commodi jest nazywane przez Anzelma naturalnym (jako nieutracalne i wyrażające to, czego chce każda natura rozumna)

– ostateczną racją odstępstwa aniołów była ich własna wola. Dlaczego chciał, czego nie powinien, pyta Anzelm – wyłącznie dlatego, że chciał (non nisi quia voluit). Wola była sama dla siebie przyczyną sprawczą i skutkiem.

Następnie przejdę do omówienia koncepcji Jana Dunsa Szkota.

Koncepcja dwóch skłonności woli doczekała się rozmaitych interpretacji, które pokrótce przedstawię (T. Williams, A.B. Wolter, Rudi te Velde, G. Sondag, A. Vos, Cruz Gonzalez-Ayesta, P. King).

***

 

dr Jan Kutnik [KUL]

Od mocy do sensu – miejsce i funkcja woli sensu w strukturze osobowości według Viktora E. Frankla

Jednym z autorów, który sięgnął po kategorię woli i uczynił z niej wręcz jedno z głównych pojęć sformułowanej przez siebie teorii był Viktor Frankl. Należy on do grona tych psychologów, którzy skupiali się nie tylko na wynikach badań empirycznych oraz psychologii tworzonej w duchu pozytywistycznym, ale przede wszystkim zwracali szczególną uwagę na filozoficzne fundamenty i konsekwencje głoszonych poglądów. Stąd też rozważaniom Frankla można przyznać status koncepcji sformułowanej w ramach szeroko rozumianej antropologii filozoficznej. W swoich analizach nawiązywał do pojęcia woli, rozumianego zgodnie z tradycją ukształtowaną w XIX wieku. Komentując kompetentnie koncepcje klasyczne, rozwinął ideę woli, identyfikując w strukturze ludzkiej osobowości wolę sensu. „«Dążenie do wyższości» albo wola mocy z jednej strony, a zasada przyjemności lub (…)  wola przyjemności, z drugiej – pisał Frankl w Woli sensu – to tylko zwykłe pochodne podstawowego dążenia człowieka, jakim jest jego wola sensu (…) To, co nazywam tutaj wolą sensu, może być również zdefiniowane jako podstawowe dążenie człowieka do tego, aby odnaleźć i wypełnić w życiu jego cel i sens”. Frankl twierdził, że wola sensu tworzy analogiczną postać duchowej dynamiki, jak psychodynamiczna struktura id/ego w koncepcji Freuda, a przy tym ma ona dużo większe znaczenie dla ludzkiego życia, aniżeli wspomniane siły regulujące wzajemne funkcjonowanie nieświadomości i świadomości. W woli sensu dopatrywał się on podstawowego i głównego motywatora ludzkich działań. A sens, ku któremu owa postać woli jest skierowana utożsamiał z realizowaniem obiektywnych wartości. W referacie chciałbym dokonać krytycznej analizy interdyscyplinarnych dociekań Frankla, dotyczącej zarówno ich filozoficznych podstaw, jak i płynących zeń konsekwencji. Jego wizja człowieka – niewątpliwie efektownie przedstawiona – zdaje się bowiem mieć pewne istotne koncepcyjne mankamenty, związane właśnie z rozumieniem woli w kontekście konstytuowania i realizacji sensu życia.

***

 

dr Monika Michałowska [UŁ]

Koncepcja non- velle w etyce Ryszarda Kilvingtona

Ryszard Kilvington jako jedyny spośród Kalkulatorów Oksfordzkich – czternastowiecznej grupy mistrzów angielskich − w kręgu swoich zainteresowań umieszczał również etykę. Jego rozważania etyczne moją szczególny charakter. Kilvington wykorzystuje bowiem w swoich analizach zarówno klasyczne argumenty z obszaru etyki, jak również i nowatorskie rozwiązania z obszaru logiki i filozofii przyrody. W prezentacji zostanie omówiona koncepcja stanu nie-chcenia (non-velle) Ryszarda Kilvingtona przedstawiona w Kwestiach do Etyki i jej rola w strukturze woli.

Zagadnienie non-velle znaleźć można etyce średniowiecznej w myśli Tomasza z Akwinu, Jana Dunsa Szkota czy Wiliama Ockhama. W myśli wszystkich tych trzech mistrzów pełni ona rolę trzeciego stanu woli, zawartego pomiędzy chceniem (velle) a niechceniem (nolle). Jest biernym stanem wyczekiwania woli na podjęcie decyzji. Kilvington, wprost przeciwnie, jako pierwszy w historii etyki uznaje stan non-velle stan aktywności woli równoprawny z dwoma pozostałymi stanami.

W owym stanie niepewności i zawieszenia własnej decyzji wola wciąż pozostaje aktywna, ponieważ do jej istoty należy bycie aktywnym. Jest to bez wątpienia nowatorskie ujęcie stanów woli pozwalające na wyjaśnienie psychologicznych trudności podejmowania decyzji moralnych, którym często towarzyszy niepewność podmiotu moralnego, co do słuszności przyjmowanych racji, niestałość i zmienność decyzyjna, zawieszenie podjęcia decyzji, czy też odsunięcie jej w czasie. Pozwala mu ona również na przyjęcie niezwykle ciekawej, choć jak na owe czasy kontrowersyjnej, propozycji rozwiązania problemu słabości moralnej (akrasji).

***

 

dr Piotr Pasterczyk

„Wola mocy” Fryderyka Nietzschego a augustyńskie pojecie liberum arbitrium

Referat podejmie próbę ukazania logiki zależności miedzy „wolą mocy” Nietzschego a augustyńskim liberum arbitrium w oparciu o interpretację myśli Nietzschego jako odwróconej metafizyki (Martin Heidegger). Zaprzeczając metafizycznemu paradygmatowi zaprzecza Nietzsche dzielącej świat na dwie części platońskiej teorii idei, chrześcijaństwu jako tzw. ludowemu platonizmowi oraz w konsekwencji także pojęciu wolnej woli (liberum arbitrium).

„Wola mocy” jako pierwotny instynkt życia opisywany w Also sprach Zarathustra oraz w Jenseits von Gut und Böse oraz liberum arbitrium jako źródło grzechu dyskutowane przez Augustyna w De libero arbitrio są – mimo nazywania podobnego ludzkiego fenomenu woli – pojęciami stojącymi do siebie w opozycji. W rozumieniu Augustyna liberum arbitrium jest ambiwalentną siłą decydującą o cnocie i grzechu, w której istotę wpisany jest konflikt między dwoma nie przystającymi do siebie światami pożądliwości i rozumu. Z jednej strony wolna wola może być źródłem grzechu w sensie pożądliwości (concupiscentia), a z drugiej strony może być źródłem cnoty w sensie postępowania zgodnego z rozumem. Takiej ambiwalencji nie ma w nietzscheańskiej „woli mocy” odrzucającej antropologię opartą na pojęciu duszy jako konstytucji pozostających wobec siebie w opozycji elementów (logos-epithumia) i odrzucającym wartościowanie dynamiki działania instynktownego jako negatywnej siły (epithumia, concupiscentia). W pojęciu „woli mocy” ukrywa się także krytyka rozumienia woli jako władzy duszy, ponieważ dla Nietzschego ważna jest szlachetność i siła będąca efektem dobrej konstytucji człowieka jako takiego a nie decyzji jego woli jako władzy zdolnej do dokonania wyboru między dobrym rozumem a złą pożądliwością. „Wola mocy” jest źródłem moralności odwrotnej do moralności chrześcijańskiej, którą Nietzsche rozumie jako moralność niewolniczą. Nietzscheańska moralność panów to moralność ludzi silnych, gotowych w swoim życiu stawać do walki i zwyciężać, a jeśli trzeba to bez lęku stawić czoła śmierci. Moralność niewolników jest natomiast opartą na resentymencie moralnością ludzi słabych, której głównymi cnotami są posłuszeństwo i pokora. Ambiwalencja augustyńskiego liberum arbitrium jako manifestacja ludzkiej słabości jest ambiwalencją rozbitej jedności człowieka, która ma swoje źródło w teologii Pawła z Tarsu oraz w metafizyce Platona. Paweł z Tarsu i Augustyn wskazują na łaskę Boga jako źródło ponownego zjednoczenia. W Der Antichrist Nietzsche nie szuka rozwiązań gładzących opozycję między duchem (rozumem) a ciałem (pożądliwością), ale wskazuje na fantazmatyczność konstytuujących ją pojęć takich jak dusza, Bóg, łaska, grzech, zbawienie, kara i wolna wola. Źródłem tej fantazmatyczności nie jest według niego faktyczna kondycja człowieka, ale dzieląca świat i człowieka na opozycyjne części metafizyka oraz judeochrześcijańska teologia.

***

 

dr Andrzej P. Stefańczyk

Gottschalk z Orbais i kontrowersja o predestynację w IX wieku

Renesans karoliński przyniósł nowe interpretacje odziedziczonej syntezy augustyńskiej, a prowadzone  nad nią badania czy wprost próby wyjścia poza nią skutkowały kontrowersjami. Stąd bezpośrednio albo pośrednio to właśnie teksty Augustyna były źródłem sporów w IX wieku. Trzy główne obszary tych kontrowersji to: eucharystia, trina deitas i predestynacja.

Pierwsza kontrowersja dotyczyła tego, czy eucharystyczna przemiana chleba i wina w ciało i krew Jezusa dokonuje się in mysterio, w formie symbolicznej, czy in veritate, tzn. w rzeczywistości. W tej dyskusji uczestniczyli dwaj mnisi z klasztoru w Corbei: Raramnus z Corbei oraz Paschazjusz Radbert. Przedmiotem drugiej kontrowersji było to, czy  poprawnym jest mówienie o „troistym bóstwie”- trina deitas. Jak się wydaje zamiarem Gottschalka było znalezienie formuły, która nie skutkowałaby z konieczności wnioskiem, „że człowieczeństwo zostało przyjęte nie tylko przez Syna, ale jednocześnie przez Ojca i Ducha Świętego, ponieważ to bóstwo w sposób oczywisty przyjęło człowieczeństwo”. Niemniej takie ujęcie, tzn. trina deitas niezamierzenie niosło ze sobą konsekwencje w postaci wniosku, że każda osoba Trójcy ma swoje własne bóstwo i swoją własną boskość, co niebezpiecznie ocierało się o tryteizm, i co zostało skwapliwie wychwycone przez adwersarzy Gottschalka, m. in. przez Hinkmara z Reims, który doprowadza do potępienia tej nauki  na synodzie w Soissons w 853 roku. Orzeczenie synodu stwierdza nieadekwatność łączenia jakiegokolwiek orzekania multiplikującego z rzeczownikiem deitas, ponieważ deitas oznacza jedną Bożą substancję. Bohaterem trzeciej kontrwoersji o predestynację był Gottschalk, który powołując się na Augustyna nauczał o niezawodnej skuteczności Bożego sądu, który determinuje świętych do dobra, a bezbożnych do zła, czyli w istocie głosił determinizm teologiczny tym bardziej niebezpieczny, że angażujący w to autorytet św. Augustyna. Ta nauka zostaje najpierw potępiona przez synod w Moguncji w 848 roku na wniosek Rabana Maura,  najpierw opata Fuldy, gdzie wcześniej Gottschalk jako mnich przebywał, a potem biskupa Moguncji.

Predestynacja  Boga w udzielaniu łaski określonym ludziom powoduje dwa skutki:

  • życie wieczne jest przeznaczone dla wybranych,
  • wybrani są przeznaczeni do życia wiecznego.

Podobnie predestynacja Boga sądzenia potępionych prowadzi do dwóch konsekwencji:

  • kara wieczna jest przeznaczona dla potępionych,
  • potępieni są przeznaczeni do wiecznej kary.

Wątpliwości nie budził raczej każdy z pierwszych efektów predestynacji Boga, ponieważ te skutki są zgodne w doktryną wiary, że Bóg predestynuje wyłącznie dobre rzeczy z łaski i na mocy sądu. Obiekcje i kontrowersje jednak wzbudziły te drugie rezultaty predestynacji Boga, gdyż: a) wprowadzały pewien rodzaj konieczności w działanie Boga, bo jeżeli Bóg predestynuje wybranych do życia wiecznego, to musi predestynować odrzuconych na potępienie, b) i konsekwentnie to rozumowanie powoduje konieczność dla Boga działania w określony i szczególny sposób na rzecz życia i zbawienia wybranych oraz dla śmierci i potępienia odrzuconych. Te tezy wyraźnie prowadziły już do teologicznego determinizmu, bo wprowadzały konieczność w działanie Boga, w świat, a więc i eliminowały wolność. Negacja zatem wolności uderzała paradoksalnie wbrew może zamierzeniom Gottschalka w doktrynę zbawienia i odkupienia, której jądrem jest wolne działanie Boga i wolność człowieka, który z tytułu tej wolnej woli może, bo chce, wejść we współdziałanie z wolnym działaniem Boga poprzez udzielaną przez Niego łaskę. Dalej zatem,  co zwraca uwagę w pismach Gottschalka – a co również podkreślali jego oponenci – to fakt szczególnego rodzaju teocentryzmu, kładzenie nacisku na prostotę Boga i jego niezmienność przy jednoczesnym pomijaniu zupełnie aspektu antropologicznego, tzn. wolności człowieka. Stąd formułowane zarzuty Hinkmara, że Gottschalk naucza doktryny łaski, a zupełnie nie uwzględnia doktryny wolnej woli. Doktryna podwójnej predestynacji była więc efektem doktryny Boga, jego prostoty i wszechmocy oraz absolutnej niezmienności, ponieważ gdyby Bóg nie czynił, jak predestynuje, to musiałby się zmieniać. Ta nauka o Bogu rodzi też pozostałe konsekwencje doktryny Gottschalka, jak na przykład utożsamienie przedwiedzy z predestynacją, a łaski z Bogiem.

***

 

dr Tadeusz Sznajderski

Koncepcja woli w filozofii S. Staszica i H. Kołłątaja

Polskie Oświecenie wypracowało wyraźnie odrębną  koncepcję człowieka, w porównaniu z dominującymi wówczas francuskimi myślicielami tego okresu: Wolterem, Diderotem, Rousseau. Polscy filozofowie: Staszic i Kołłątaj przedstawili człowieka  jako najdoskonalszy byt w świecie natury stworzony przez Boga. Człowiek dąży do Boga poprzez realizację zasady miłości bliźniego, którą otrzymał od swego Stworzyciela i którą jednocześnie odczytuje z praw natury. Podmiot ludzki obdarzony jest wolnością dokonywania wyborów w swym działaniu zarówno fizycznym ( wykorzystanie świata przyrody), jak też moralnym. Człowiek posiada więc wolną wolę. Przy wykorzystaniu swej wolnej woli, posługuje się również rozumem, który według opinii polskich filozofów jest najważniejszą władzą poznawczą.

Staszic, Kołłątaj stanowczo odcinali się od teorii człowieka jako  bezwolnego trybu w wielkim mechanizmie  zegara – świata , autorstwa Woltera; czy też elementu wszechświata pozbawionego Boga, według koncepcji Diderota; bądź też samotnego dzikusa w stanie natury, wedle Rousseau.

Elementem różnicującym antropologie Staszica i Kołłątaja jest działanie wolnej woli ludzkiej.

***

 

dr Anna Szyrwińska

O możliwości pogodzenia luteranizmu i molinizmu: Recepcja teorii wolnej woli Luisa de Moliny na gruncie siedemnastowiecznej teologii luterańskiej

Śledząc historię refleksji nad wolnością woli w myśli nowożytnej można zaobserwować zaskakującą ewolucję, jakiej uległo rozumienie wolności woli w kręgu myśli protestanckiej w okresie między wiekiem szesnastym a siedemnastym. W szesnastym wieku zaprezentowana przez Lutra deterministyczna koncepcja zniewolonej wolności woli doprowadziła do intensywnych dyskusji na temat wolności w kręgu katolickich teologów. Jednym z owoców ówczesnych dysput było sformułowanie radykalnie indeterministycznej teorii wolności przez jezuitę Luisa de Molinę. Podczas kiedy tendencje indeterministyczne zdawały się cechować myśl teologów katolickich (zwłaszcza jezuitów), wydawać by się mogło, że determinizm stanowił nieodłączny element luteranizmu.

Tym bardziej zaskakujący jest fakt, że w kolejnym stuleciu na gruncie myśli luterańskiej dokonała się recepcja molinizmu. Ówcześni luteranie nie tylko standardowo prowadzili swoje rozważania w ramach paradygmatu zapoczątkowanego przez Molinę, ale w niektórych przypadkach wręcz całkowicie przejęli jego radykalny indeterminizm. Uzasadnione jest pytanie, czy teologowie luterańscy powtarzający poglądy Moliny na temat wolności woli zaprzeczali tym samym deterministycznej nauce samego Lutra.

Referat ma na celu omówienie systematycznych warunków, które musiały zostać spełnione, żeby na gruncie teologii luterańskiej w sposób pomyślny mogła dokonać się recepcja poglądów Moliny. Przede wszystkim omówiona zostanie rola silnego zaakcentowania biblijnej nauki o ponownym narodzeniu, jakie miało miejsce w niemieckim pietyzmie oraz jego  implikacje dla rozumienia zagadnienia wolności.

***

 

dr Marcin Trepczyński

Wola Boża w ujęciu Stefana Langtona (1150/60–1228)

Wśród szeroko dyskutowanych wypowiedzi na temat Bożej woli brakowało dotąd rozważań sformułowanych przez arcybiskupa Canterbury i zarazem wybitnego teologa Stefana Langtona, który już u współczesnych zyskał miano Doctor Nominatissimus. Jego szczegółowe uwagi na ten temat ujawnia wydana w 2014 roku księga I Questiones Theologiae tegoż autora, zawierająca trzy wersje kwestii 17, dotyczącej woli Bożej. Spostrzeżenia Langtona warto przytoczyć przynajmniej z kilku powodów. W ramach swoich analiz rozważa on kilka rodzajów woli – wolę Bożą samą w sobie oraz jej odmiany w zależności od jej oznak – consilium, permissio, preceptum, prohibitio, operatio. Ponadto analizuje relację między oznakami woli oraz oznakami Bożej istoty (z którą wola Boża jest tożsama). Wreszcie, ustalając znaczenie różnych wspomnianych oznak, stosuje narzędzia ówczesnej gramatyki spekulatywnej, korzystając z takich precyzyjnie rozróżnianych terminów jak: copulatio, appellatio, connotatio, significatio. Dodatkowe wersje kwestii 17 uzupełniają te rozważania m.in. o ustalenie relacji między „chceniem” i „upodobaniem”, o rozróżnienie trzech możliwości: „chcieć” (volo), „nie chcieć” (nolo) i „nie-chcieć” (non volo), a także o analizę zdania „Bóg chce, by ów był dobry”. Wydaje się, że choćby ze względu na te postawione problemy i zastosowaną metodę analizy wypowiedź Stefana Langtona na temat woli Bożej można uznać za oryginalny i warty uwagi wkład do rozważań dotyczących Bożej woli.

***

mgr Karol Wilczyński [UJ]

Do czego muzułmanom służy wola? Pojęcie woli w świetle antropologii filozoficznej Ibn Sīny

Ibn Sīnā (pl. Awicenna), jeden z najważniejszych filozofów arabskich, jest uznawany przede wszystkim za autora zainteresowanego problematyką metafizyczną i – ewentualnie – epistemologiczną. Pomija się przy tym jego dorobek w dziedzinie antropologii filozoficznej.

Niniejszy referat ma na celu przedstawienie poglądów Ibn Sīny na temat woli ludzkiej, jej roli w procesie formowania się działania człowieka, a także – zdając sobie sprawę, że filozofia arabska znajduje się na peryferiach zainteresowań naukowych polskich badaczy – przedstawienie wpływu oraz dróg i sposobów transmisji pojęć i koncepcji, które miały swe źródło w filozofii Ibn Sīny. Stąd, prezentacja będzie składać się z trzech części.

W pierwszej z nich omówione zostaną poglądy Ibn Sīny na temat problemu woli i wolnego działania – jego warunków i możliwości oraz efektów, jakie może wywołać. W tej części omówiony zostanie również krótko kontekst społeczno-kulturowy działalności filozoficznej Awicenny, jego zależność od Koranu oraz późniejszej literatury arabskiej oraz – przede wszystkim – słownik, jakim posługiwał się w odniesieniu do problematyki woli. Wskażę również na powolną ewolucję tej terminologii oraz stopniowe odstępowanie filozofa od języka ściśle religijnego (a co za tym idzie: zmianę rozumienia funkcji i działania ludzkiej woli).

W drugiej części dokładniejszej analizie zostaną poddane wybrane fragmenty tych dzieł Awicenny, w których wskazane zostały przykłady wolnego działania ludzkiego. Będą to przede wszystkim fragmenty al-Ilāhīyāt (metafizyki) ze zbioru Kitāb al-shifāʾ (pl. Księgi uzdrowienia, łac. Sufficientia) oraz wcześniejsze traktaty o duszy.

W ostatniej części zaś wskazane zostaną te fragmenty dzieł Ibn Sīny, które mogły wpłynąć na myśl europejską XII-XIII wieku i – ewentualnie – były wykorzystywane w ówczesnej dyskusji na temat relacji wola-intelekt. Celem trzeciej części będzie usytuowanie koncepcji Awicenny w kontekście jej łacińskiej, scholastycznej recepcji tak,  aby pomóc zainteresowanym badaczom zlokalizować i porównać odpowiednie teksty (często dostępne również w średniowiecznych łacińskich tłumaczeniach bądź parafrazach).

Referat zostanie oparty głównie na dostępnych i zredagowanych tekstach oryginalnych. W miarę możliwości wskazany zostanie również kontekst debaty filozoficznej, która toczyła się w II połowie X wieku na terenie Kalifatu Abbasydów i państw ościennych, i która – prócz pism Arystotelesa – wywarła najmocniejszy wpływ na kształtowanie się poglądów antropologicznych Ibn Sīny.

***

 

dr hab. Wojciech Żełaniec [UG]

Czy nieopanowany /akrates/ nie wybiera?

Arystoteles definiuje w EN wybór /proairesis/ jako pragnienie /orexis/ poprzedzone namysłem /bouleusis, boule/ /III, 1113a1-10/, i przeczy, jakoby osoba nieopanowana /akrates/ dokonywała wyboru jako taka, tj. folgując swym zachciankom /III, 1111b10/, a jednak przyznaje, że i taka osoba może skutecznie się namyślać /orthos estai bebouleumenos/ nad środkami zaspokojenia tychże zachcianek /VI, 1142b15n/.W takim wypadku wykazuje się ona „sprytem” /deinotes,VI,1144a23/.Dlaczego więc nieo-panowany nie wybiera? To pytanie narzuca się tym natarczywiej, że Arystoteles podkreśla ciągle, iż wybór dotyczy środków, nie celów /np. III, 1112b30/. Panna Anscombe w swoim artykule „Thought and Action in Aristotle” /1965/ wysunęła hipotezę, że ów Arystotelesowy nieopanowany, w przeciwieństwie do nieumiarkowanego /akolastos, VII, 1151a/, nie wybiera, bo nie szuka środków do ziszczenia tego, na czym przedtem spoczęła jego wola /will, boulesis, tak, wiem, że tłumaczenie „boulesis” jako „wola” jest filologicznie i filozoficznie wątpliwe/, lecz pozwala sobą powodować żądzy /epithymia/ i zapalczywości /thymos/, nie kłopocząc się o relację danego zrodzonego z nich kaprysu do nadrzędnego „mienia się dobrze” /eupraxia, VI, 1139b/.”Nie ma czegoś takiego jak wybór czysto techniczny”, mówi Anscombe, zadaniem woli jest definiowanie ostatecznego celu, a jeśli go nie ma — nie ma i wyboru. W moim referacie staram się zrozumieć istotę hipotezy panny A., i krytycznie się do niej odnieść, wychodząc jednocześnie poza egzegezę Arystotelesa i Anscombe.

 

Zostaw Komentarz